|
Nasza kochana bokserka Trufla urodziła się 14.04.04 w bardzo fajnym domu, a wokół niej aż roiło się od rodzeństwa. Kiedy skończyła siedem tygodni i była przepiękną cieplutką kluseczką została przez nas kupiona i zamieszkała z nami. |
|
|
|
| Takie było szaleństwo. | Zapasy z pogryzaniem. |
|
|
| Smakuje nawet do góry nogami. | Zjem brata! |
|
Pierwszego dnia po odebraniu Trufli bardzo się bałyśmy, że mała będzie smutna i przestraszona, a my nie będziemy umiały jej pocieszyć. Nic takiego nie miało miejsca. Trufla od razu potraktowała dom jak własny i zaczęła nami rządzić, czyli wszystko w porządku. Ucierpiało wiele przedmiotów codziennego użytku. |
|
|
|
| Początki dyktatury. | Ja tu dowodzę. |
|
|
| Taki mam jęzor. | Na polu walki... |
|
|
| Kapeć jest już mój. | Dzikie oko. |
|
Zaraz po wypuszczeniu Trufcika do ogrodu, okazało się, że mamy do czynienia z psem utalentowanym tanecznie, w dodatku latającym. Od razu po pierwszych Trufli występach wiedziałyśmy, do czego służą te wielkie uszy. |
|
|
|
| Samolot startuje. | Lądowanie. |
|
|
| Taniec voodoo. | Przyczajona. |
|
Kształcik ma dziesięć tygodni i nieźle daje wszystkim w kość. Porusza się z ogromną prędkością i zdjęcia można jej zrobić tylko w czasie upału, kiedy jest leniwa. Na szczęście Trufla okazuje się być też pożyteczna. Jej zainteresowania, to między innymi ogrodnictwo (przycinanie drzewek, korekta wyglądu gałęzi.) |
|
|
|
| W ulubionej dziurze. | Panienka na wzgórzu. |
|
|
| Pielęgnacja ogrodu... | ...Trufli powołanie. |
|
|
| Wampir! | Niewinna. |
|
Trufla rośnie jak na drożdżach i w dalszym ciągu jest nieopanowana. Robienie zdjęć staje się niebezpieczne. Grozi zalizaniem na śmierć. |
|
|
|
| Wykonane z narażeniem życia. | Piwko - pycha. |
|
|
| Polowanie to poważna sprawa. | Szał. |